czwartek, 11 października 2012

Jak kupować ubrania?



Niestety dosyć często zdarzało mi się kupować ubrania, które po krótkim czasie przestawały mi się podobać. A to kolor jednak nie ten, a to krój nie taki, a w ogóle, to to wszystko źle na mnie leży! Nietrafione zakupy doprowadzały mnie niemalże do szału. Bo nie dość, że wydane na marne pieniądze, to w dodatku tak naprawdę nie było w co się ubrać, a przecież cel kupowania ubrań jest zupełnie inny! Właściwie nie wiedziałam w czym tkwił problem. Przecież tyle czytałam o tym, żeby kupować rozsądnie, tak, aby późniejsze łączenie poszczególnych części garderoby było łatwe. Teoria jednak to nie wszystko. Doszłam do wniosku, że dość często zdarzały mi się zakupy pod wpływem impulsu. Coś wydawało mi się świetne w danej chwili, jednak po jakimś czasie, a często już po powrocie do domu, moje zdanie ulegało zmianie. No, ale przecież jak tu ominąć okazję! Nigdzie nie kupię takiej sukienki w tak niskiej cenie (co z tego, że ma za duży dekolt, którego przerobienie jest praktycznie niemożliwe). W końcu postanowiłam działać.

weheartit.com
Krok 1: Segregacja ubrań

Wyjęłam z szafy wszystkie swoje ubrania i zaczęłam je sortować. Podzieliłam rzeczy na trzy grupy: pierwsza to ciuchy, które lubię, druga - ubrania, które lubię mniej, lecz nie są najgorsze i trzecia - rzeczy, które noszę tylko w domu ( można stworzyć 4 grupę - ciuchy, które chcemy oddać lub wyrzucić). Posortowane rzeczy dodatkowo ułożyłam kolorami.  

Krok 2: Wyciągnięcie i spisanie wniosków

Przyjrzałam się swoim posortowanym rzeczom i zaczęłam znajdować ich wspólne cechy. Kartkę podzieliłam na dwie części. Jedną z nich nazwałam po prostu "tak", drugą "nie". W rzeczach lubianych jest kilka koronkowych bluzek - koronki pod "tak", w ubraniach "domowych" jest kilka obcisłych, dość krótkich topów - wędrują one pod "nie". Dalej podążałam tym tropem zadając sobie dodatkowo pytania typu: W jakich ubraniach czuję się najlepiej? Co przeszkadza mi w ubraniach na "nie"? W jakich kolorach czuję się źle?

Krok 3: Ułożenie ubrań w szafie

Ubrania schowałam w szafie tak, jak je podzieliłam. Dzięki temu od razu znajduję to co chcę, bez konieczności przegrzebywania ubrań, w których nie pokazałabym się na ulicy i widzę, jakie kolory dominują w mojej garderobie.

Krok 4: Planowanie zakupów

Od tej pory, zawsze przed wyjściem na zakupy, zamierzam najpierw zajrzeć do szafy i porządnie zastanowić się czego mi brakuje i co jednocześnie pasowałoby do reszty moich ubrań. Chcę uniknąć chodzenia na zakupy z nastawieniem "kupię to, co akurat mi się spodoba" i mam zamiar trzy razy zastanowić się, zanim powędruję z jakąkolwiek rzeczą do kasy. Muszę pamiętać o tym, że jeśli będę dobierać poszczególne części mojej garderoby z głową, nie będę miała problemów w przyszłości z ubieraniem się tak, jak bym tego chciała, jak mi się podoba oraz o tym, że nie wszystko co jest modne i leży dobrze na innych, wygląda równie dobrze na mnie.

weheartit.com

sobota, 6 października 2012

PRZEPISY: Weekendowe śniadanie!





Wciągu tygodnia rzadko mam czas, żeby przygotować sobie na śniadanie coś specjalnego, zazwyczaj kończy się na zwykłej kanapce lub muesli z mlekiem, czy jogurtem. W weekendy za to, lubię sobie dogodzić ; ). Placki, naleśniki lub po prostu jajko w koszulce na grzance, które nie jest niczym wyjątkowym i szczególnie skomplikowanym, ale jego przygotowanie zabiera trochę więcej czasu niż jestem w stanie przeznaczyć na śniadanie w dni powszednie. 



Składniki:
- kromka chleba
- liść sałaty 
- plaster sera
- 1jajko
- posiekany szczypiorek
- pół jogurtu naturalnego
- szczypta pieprzu i soli


W małym garnku gotujemy wodę na jajko. Kromkę chleba wkładamy do tostera, na gotowym toście układamy liść sałaty i plaster sera. Do jogurtu dodajemy trochę soli i pieprzu, mieszamy z częścią posiekanego szczypiorku. Do gotującej się wody wbijamy jajko, jak najbliżej poziomu wody. Gotujemy niecałe 2 minuty "zaganiając" łyżką białko w stronę żółtka. Gotowe jajko układamy na kanapce, posypujemy szczypiorkiem. Jogurt świetnie nadaje się do zajadania łyżeczką lub jako sos. 


Jak dla mnie jest to jedno z najlepszych śniadań. Gorące jajko rozpuszcza ser, a ciągnący się ser i płynne żółtko w ugotowanym jajku to coś, co bardzo lubię ; ) 


niedziela, 30 września 2012

Dzień chłopaka!


Jak wszystkie wiemy, dzisiaj Dzień Chłopaka. Z tej okazji również coś dla nas, czyli trochę... inspiracji ; )











































czwartek, 27 września 2012

RECENZJE: Garnier - Żel + tonik


Jakiś czas temu postanowiłam wypróbować żel i tonik marki GARNIER z linii Czysta Skóra. Ponieważ mam problem z widocznością i zatykaniem porów, zależało mi na tym, aby kosmetyki zawierały kwas salicylowy. Widoczne na zdjęciu produkty wydawały się idealne dla mnie, lecz czy rzeczywiście się sprawdziły?


Żel oczyszczający Czysta Skóra GARNIER,
cena: ok. 11 zł 
(cena może być trochę wyższa, ponieważ ja kupowałam żel w trakcie trwania promocji)

Wady: 
- żel działa słabiej niż się spodziewałam, nie oczyszcza całkowicie porów

Zalety:
- żel odblokowuje część porów, trochę zmniejsza ich widoczność
- po użyciu skóra jest miła w dotyku
- jest bardzo wydajny, niewielka ilość wystarczy do rozprowadzenia go po całej twarzy (swój używam codziennie od ponad 3 tygodni i zużyłam nawet nie 1/5 opakowania)
- nie powoduje podrażnień

Czy kupiłabym go drugi raz? TAK



Tonik ściągająco-oczyszczający Czysta Skóra Garnier
cena: tak jak w przypadku żelu

Wady:
- nieprzyjemny zapach (chyba przyzwyczaiłam się już do zapachu, jednak na początku stosowania wręcz nie mogłam go znieść) 
- zazwyczaj lekko podrażnia moją skórę (tu nie mam jednak niczego do zarzucenia producentowi, ponieważ to ja nie przeczytałam ostrzeżenia "Produkt nie jest zalecany do skóry suchej i wrażliwej."

Zalety:
- tonik jest wydajny (zużyłam go mniej więcej tyle samo co żelu przez ten sam okres czasu)

Czy kupiłabym go drugi raz? NIE (wybrałabym coś bardziej odpowiedniego do cery wrażliwej)